Menu

Niedokończona codzienność

Nie jestem książką. Nie żywię się słowami

Nie moje dziecko.

troolove

Sprawiłam samą obecnością, że mój Nieznajomy poznał smak tworzenia dzieł pisanych. Nie mogłam się oprzeć i mam nadzieję, że mi to wybaczy. Za  chwilę już ja się wtrącę. Tylko skończę niedokończonego papierosa.

 

Przechodzę w Otchłań.

Otacza mnie spokój.

Cisza i Szum własnych myśli.

Grobowy spokój. Ironiczna Pieśń chorych myśli.

Spadająca w wir samotności.

Kompletnej pustki. Najczarniejszej z czerni.

Najpiękniejsza z Pięknych.

Jest spokojna.

Piękna.

Ciepła.

Naga.

Jestem jej jedynym Panem.

Nie mówi nic.

Patrzy ulegle.

Chce Tego.

Chce go mieć na własność.

Czuję się bezpieczny.

Pukając do jej drzwi.

Stojąc przed wrotami-

większymi niż Ja Sam. Świadomy Powagi Sytuacji.

Świadomy Przyszłości.

Znający Rzeczywistość.

Widzący Więcej.

Czujący mniej.

Chcący więcej.

Pociągający więcej.

JA wciąż pukam do jej drzwi.

Marznąc pośród nocnej ciszy.

Pragnący już wejść do Środka.

Zastygnięty. Znieczulony.

Rozpalony.

Silniejszy.

Ja wciąz pukam do jej drzwi.

Pewniejszy.

Pragnący.

Odpychający.

Ja wciąż pukam do jej drzwi

Wstrętny.

Odrażający.

Ja wciąż pukam do jej drzwi.

Nienawistny.

Ja wciąż pukam do jej drzwi.

Niebezpieczny.

Ja wciąz pukam do jej drzwi.

Ja wciąż pukam do jej...

Ja wciąż pukam do...

Ja wciąż pukam...

Ja wciąż...

Ja...

JA JA JA JA JA JA JA JA JA JA...

TY ja i MY!

© Niedokończona codzienność
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci