Menu

Niedokończona codzienność

Nie jestem książką. Nie żywię się słowami

Strach.

troolove

Strachem można wszystko. Przynajmniej w moim przypadku. Strach wywołuje u mnie dreszcze w tańcu nagich ciał, W tej sytuacji gdy nie ma żadnych tematów tabu. Gdy wszystko jest dla ludzi, gdy górują fetysze i perwersję. Gdy moim fetyszem jest strach. Strach mnie motywuje do działań w życiu codziennym. Pomaga podjąć decyzję, bo boję się wielu rzeczy. W gruncie rzeczy boję się wszystkiego, boje się czasem odezwać, dotknąć czy wykonać jakiś ruch. To właśnie ten strach motywuję mnie aby po chwili przemyśleń zrobić coś. Aby wykonać w swoim życiu coś co okryte jest "negatywną" płachtą. Bo rzucam sobie sama pod nogi przeszkody i kłody. Wszystko by pokonać to sama i czerpać satysfakcję z myślą, że gdy los zachcę sam rzucić mi coś wprost do moich stóp ja pokonam to sama. Bo nikt nie zrobi tego za mnie. Znów bawię się kontrastami zamieniając złe rzeczy w dobre. Okiełznałam strach, okiełznałam coś co innych ogranicza, pozbawia siły do dalszych działań. Chyba na tym polega to wszystko aby pokonywać to co przerasta innych i udowodnić im, że można wszystko. W życiu można osiągnąć wszystko czego tylko się chce. Bo życie jest gra, w której my sami ustalamy własne zasady i reguły. To my rzucamy kostką nie nikt inny. Pokonujemy wszystko z każdym dniem aby mieć siłę na rzut. Jeśli tego nie robimy kostka staję się cięższa. A co jeśli kiedyś nie będziemy w stanie nią grać? Nie można do tego dopuścić. Moją grę wciąż oglądacie. Wciąż widzicie zmagania. I mam nadzieje, że w jakimś stopniu wciąż was motywuję do tego aby nie bać się pokonać niczego. Ja pokonałam strach. A ty co pokonasz lub pokonałaś/eś? 

© Niedokończona codzienność
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci