Menu

Niedokończona codzienność

Nie jestem książką. Nie żywię się słowami

Paranoje.

troolove

Obłęd, opętanie, fioł, wariactwo. Jak zwał tak zwał. Ograniczają mój umysł. Nie pozwalają spokojnie spać. Wiernie czuwają przy łóżku w akompaniamencie ciemności niczym żądne zemsty strzygi. Nieprawdziwe uczucie ich obecności. Ciężko spać spokojnie gdy poza przysłowiowymi czterema ścianami nie otacza Cię nikt ani nic poza nimi. Stworzone przez mój umysł wizja uczucia, że jest ktoś jeszcze obok gdzie nie ma prawa być nikogo. Gdzie jesteś w swoim królestwie bezpiecznie, wiem, przecież 10 minut temu znów sprawdzałam czy zamek jest zamknięty. Każdy dźwięk podejrzany, choć znasz je na pamięć. Otaczają Cię cały czas, to stały schemat dźwięków, W nocy są mi zupełnie obce, podejrzane, wywołujące paranoje. Gdy chwilę się rozluźnię snem, dopadają mnie koszmary. Chore wizje, tego co mogłoby się stać gdyby zamek był otwarty.Tych chorych scenariuszy, których nikt nie chce przeżyć w życiu. Tak realne, prawdziwe, wywołujące wewnętrzny lęk a nawet płacz. Powrót do rzeczywistości, sprawdź zamek, spraw by czuć się bezpiecznie, wróć do łóżka. To będzie kolejna bezsenna noc. 

© Niedokończona codzienność
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci