Menu

Niedokończona codzienność

Nie jestem książką. Nie żywię się słowami

Czas minął.

troolove

Czas minął. To było niczym bomba zegarowa, z którą chodziłam podpiętą do serca. Czekałam, czekałam, lecz gdy czas jaki dałam na to wszystko dobiegł końca poczułam tą detonację. Ogromny wybuch roztrzaskał moje chore serce na miliony kawałków. Czuję jak w środku siebie jestem oblepiona tymi skrawkami, jak spływają powoli po kościach i wnętrzu mnie, Jak choroba. Powoli zaraża każdy organ w Tobie a ty nie możesz nic na to poradzić, Czuję to. Czuję to wszystko. Czuję jak rozszarpane serce wypełnione nadzieją, smutkiem, tęsknotą obłapia całe moje ciało. Z wierzchu wyglądam jakby nic się nie stało. Jakbym przywykła do uczucia, że dla każdego jestem nikim. Tylko, że ja nie przywykłam a on nie był każdym. A w środku? W środku umieram, gniję. Parszywy rozkład ciała mimowolnie kieruje mnie ku zgubie. Nie chce znów uciekać w obce ramiona, nie chce znów oszukiwać samej siebie, nie chce znów... Nie chce nic co ma w sobie "znów". No może poza jednym. Ale to i tak nie realne. Jedyne znów na porządku dziennym to to, że znów jestem otoczona odurzającymi substancjami. Chcesz wiedzieć co wtedy się ze mną dzieje? Poczekaj. Opowiem. Obiecuje.

© Niedokończona codzienność
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci